Aktualności

16-07-2011

Sobota z Marcinem Gortatem

Sobota z Marcinem Gortatem

- Nie jest żadną gwiazdą, mówcie mi Marcin - rozpoczął sobotnie spotkanie z siedleckim fanami koszykówki najlepszy polski gracz, jedyny występujący w NBA.

Program pobytu Marcina Gortata w Siedlcach był wyjątkowo długi. Już wcześnie rano przeprowadził rozgrzewkę z zawodnikami biorącymi udział turnieju Streetballa. Potem przez cztery godziny prowadził zajęcia z uczestnikami campu. Odwiedził też małych pacjentów w Szpitalu Wojewódzkim, spotkał się z dziennikarzami, a na zakończenie ponad dziesięciogodzinnego pobytu w Siedlcach sędziował finałowe mecze turnieju koszykówki ulicznej i wręczył nagrody najlepszym graczom.

Spotkanie z miłośnikami koszykówki w Siedlcach rozpoczęło się od poprowadzonej przez Marcina Gortata rozgrzewki zawodników uczestniczących w turnieju koszykówki ulicznej, zorganizowanym przez władze Siedlec i TKKF przy okazji odbywającego się Campu. Koszykarza przywitał się z graczami, przeprowadził z nimi rozgrzewkę, a potem miał czas aby z nimi porozmawiać i zachęcać do aktywności sportowej.

Na początku Campu wszystkie dzieci, zgromadzonych na trybunach widzów i naszego reprezentanta w NBA przywitała wiceprezydent Siedlec Anna Sochacka. - Witam w naszym mieście wspaniałego zawodnika i dobrego człowieka. Życzę młodym chłopcom i dziewczynkom, żeby przeżyli niezapomniane chwile z Marcinem. Chciałabym, żeby po wizycie u nas mógł Pan powiedzieć, że Siedlce to rzeczywiście miasto przyjazne - powiedziała Anna Sochacka

Marcin podziękował za ciepłe przywitanie, po czym zwrócił się do dzieci: - Wszyscy mówcie do mnie Marcin. Nie jestem żadnym panem, szefem, ani gwiazdą. Jestem jednym z was, może trochę wyższym od pozostałych. Przed rozpoczęciem treningu zawodnik Phoenix Suns zapowiedział, że spośród wszystkich uczestników zostanie wybrany najbardziej wartościowy zawodnik Campu .

- Profesjonalny koszykarz rozgrzewa się około 30-45 minut. Nasza rozgrzewka potrwa krócej. Pamiętajcie, że to bardzo ważny element treningu, gdyż koszykówka to dyscyplina, w której wszystkie mięśnie pracują bardzo intensywnie. Pamiętajcie o tym - powiedział tuż przed rozgrzewką Marcin. Chwilę potem wykonał z dziećmi serię ćwiczeń rozgrzewających i rozciągających mięśnie. Następnym etapem były ćwiczenia elementów techniki koszykarskiej - kozłowanie, podania, rzuty do kosza i oczywiście elementy gry w obronie, w której Marcin należy do wyróżniających się zawodnikiem NBA. Nie mogło też zabraknąć nauki wymuszania faulu ofensywnego. Pod tym względem Marcin Gortat w minionym sezonie był najlepszym spośród wszystkich wysokich zawodników amerykańskiej ligi. W ostatnich rozgrywkach ligi zawodnik Phoenix Suns zanotował ponad 60 wymuszonych fauli ofensywnych. Podobnie, jak w czasie innych campów, uczestnicy treningu mogli też sprawdzić swoje umiejętności w pojedynkach jeden na jeden z Marcinem broniącym kosza. Tym razem tylko 9-letniemu Tomkowi Kotowskiemu udało się pokonać głównego trenera siedleckiego Campu.

Na koniec treningu wszyscy uczestnicy, podzieleni na drużyny, rozegrali mecze do jednego kosza, w trakcie których mogli sprawdzić dopiero co nabyte umiejętności. Za zakończenie treningu przyszedł czas na pytania dzieci do Marcina. Jako pierwszy zgłosił się uczestnik, który zapytał, czy fajnie grało się w NBA.

- Ale ja jeszcze tam gram i nadal zamierzam to robić. Przede mną kolejne sezony - odpowiedział zawodnik Phoenix Suns, wzbudając salwę śmiechu na trybunach. Kolejne pytanie dotyczyło czasu jaki codziennie Marcin poświęca na trening. - W czasie sezonu trenuję minimum dwie godzinny dziennie, a nierzadko poświęcam na to nawet 6 godzin w ciągu dnia - odpowiedział Marcin.

Jeden z uczestników treningu pytał, który zawodnik NBA jest najtrudniejszy do zatrzymania. - Tym zawodnikiem jest Chris Bosh z Miami Heat. Ten facet jest chudy jak palec, ale jest piekielnie szybki, a do tego doskonale gra pod koszem i od kosza - powiedział Marcin. Następnie gwiazdor NBA wskazał najbardziej wartościowego zawodnika campu w Siedlcach. Został nim 11 letni Sebastian Kotowski, rodzony brat Tomka, jedynego gracza, który pokonał Marcina w grze jeden na jeden.

Kolejnym punktem były konkursy z nagrodami, w których uczestniczyły nie tylko dzieci, ale również widzowie. Widać było, że zarówno dzieci i widzowie byli doskonale przygotowani do konkursów. Bez trudu odpowiedzieli z jakimi drużynami walczyła Polska w mistrzostwach Europy dwa lata temu, czy też z jaką drużyną dwa lata temu, w finałach konferencji wschodniej wygrała ekipa Orlando Magic, ówczesna drużyna Marcina. Po konkursach wszystkie dzieci otrzymały autografy i mogły sobie zrobić z Marcinem pamiątkowe zdjęcie. Każdy uczestnik otrzymał koszulkę, w której ćwiczył i piłkę, a ponadto torbę z upominkami.

W hali, w której odbywał się Camp, po jego zakończeniu, Marcin otworzył konkurs rzutów dla gimnazjalistów.

Camp nie był ostatnim punktem wizyty w Siedlcach. Po treningu, konkursach i pamiątkowych zdjęciach z wszystkimi zainteresowanymi nasz jedyny reprezentant w NBA odwiedził małych pacjentów Oddziału Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach.

- Bardzo trudno leczy się choroby, nawet te o charakterze wyłącznie somatycznym, u pacjentów, którzy nie mają w sobie wiary, że zostaną uleczone. Dlatego tak ważne jest, żeby pacjentów stale wspierali bliscy. Wizyty takich osób jak Marcin na pewno są dla dzieci pobudzające i pozytywnie wpływają na proces leczenia, poza tym warto wykorzystać każdą okazję do propagowania sportu, bo niestety nie jesteśmy usportowieni - powiedziała Magdalena Daniel, ordynator Oddziału Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej. 

Po wizycie w szpitalu została zorganizowana konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli władz miasta - Anną Sochacką i Piotrem Karasiem, przewodniczącym rady miasta.

- Byłam zaskoczona, że w Pana wizycie nie było ani odrobiny gwiazdorstwa. Po prostu przyjechał Pan i poprowadził trening. Bardzo Panu za to dziękuję - powiedziała Anna Sochacka. Za wizytę w Siedlcach podziękował też Piotr Karaś, przewodniczący rady miasta.

- Wielkie podziękowania dla Pani prezydent i Pana Piotra za zorganizowanie Campu. Na opinię wygłoszoną przez Panią prezydent pracuje się całe lata i bardzo za nią dziękuję. Dziś miałem okazję pracować z grupą dzieci tryskających energią. Spotkałem się też z dziećmi w szpitalu. Ciężko jest, gdy po grze z setkami dzieci na Campach, przychodzi spotkać z dziećmi w szpitalach, często cierpiącymi. Serce w takich momentach mięknie. Jeśli mogłem te dzieci podtrzymać na duchu, to mogę się tylko cieszyć - powiedział Marcin Gortat

W czasie konferencji prasowej po raz kolejny pojawił się temat ubezpieczenia Marcina na czas jego gry w mistrzostwach Europy w koszykówce. Reprezentant Polski podkreślił, że dobrze byłoby gdyby znalazł się sponsor gotowy pokryć koszty ubezpieczenia, gdyż środki  budżetowe Polskiego Związku Koszykówki powinny być przeznaczone przede wszystkim na bieżącą działalność szkolenie młodzieży. Jeden z dziennikarzy pytał o Szkoły Mistrzostwa Sportowego i o to, czy mogą do nich wyróżniające się dzieci z campów. - Jesteśmy w kontakcie z rodzicami pięciorga dzieci, które bardzo dobrze radziły sobie na poprzednich campach.  Także w Siedlcach widziałem dwie dziewczyny, które mają zadatki na dobre koszykarki. Mamy takich uczestników na oku. Wspólnie z moimi współpracownikami  staramy się im pomóc, a przede wszystkim przestrzegamy, żeby rodzice nie podpisywali żadnych kontraktów z trenerami ani menedżerami do 18 roku życia dziecka. Jeszcze mają na to czas - powiedział Marcin Gortat. Padło też pytanie o to, jak do aktywności sportowej przekonać dzieci. - Każde dziecko ma jakieś zainteresowania. Przede wszystkim zabrałbym dziecko na różne imprezy sportowe i obserwowałbym, która dyscyplina wywoła jego zainteresowanie.  Jeśli dziecko interesuje się czymś innym niż sport, to starałbym się dowiedzieć, jakie są inne zainteresowania dziecka i robiłbym wszystko, żeby dziecko swoje zdolności i talenty rozwijało. Niestety rzadko się chyba zdarza, żeby rodzice dziś zabierali dzieci na imprezy sportowe. A inicjatywa powinna wyjść od rodziców - powiedział Marcin.

Dziennikarze poprosili też o komentarz do spekulacji mediów o grze w lidze rosyjskiej. - Być może w czasie mojego ostatniego spotkania powiedziałem o dwa słowa za dużo, albo za ostro je sformułowałem. Mogę jedynie powiedzieć, że jestem bliżej ligi rosyjskiej, ale żadna decyzja nie zapadła. Spodziewam się, że kontrakt zostanie podpisany w ciągu najbliższych dwóch tygodni  - powiedział Marcin

Na zakończenie swojego pobytu w Siedlcach Marcin Gortat pojawił się ponownie na płycie krytego lodowiska. Sędziował ostatnie dwa mecze finałowe turnieju Streetballa oraz wręczył nagrody najlepszym gimnazjalistom, którzy startowali w konkursie rzutów do kosza. W tej konkurencji najlepszym okazał się: Adrian Błoński, który wyprzedził Marcina Gulewskiego, Łukasza Sarnowca, Adriana Krawczyka i Katarzynę Szwarc.

W turnieju Streetballa wygrał zespół "Wczorajsi", który pokonał drużynę "Rouders" 11:9. W meczu o trzecie miejsce "Widelce" wygrali z "NaBani" 11:10. Najlepszym graczem turnieju Marcin Gortat wybrał Karola Chomkę i to on wyjedzie do USA na jeden z meczów NBA z udziałem najlepszego polskiego koszykarza.

dd

Źródło: dd

« Powrót

Galeria